// Gusstaff Records & Mailorder - online shop: M.I.A. "Maya (Special Edition)"
osCommerce Moje Konto  Zawartość koszyka  Zamówienie  
  Top » Katalog » płyty CD » CD Moje Konto  |  Zawartość koszyka  |  Zamówienie   
Kategorie
płyty CD
płyty DVD
płyty LP (winylowe)
kasety MC
t-shirty, akcesoria...
książki, prasa


Producenci
Nowości więcej
Cindytalk  "Up Here In The Clouds"
Cindytalk "Up Here In The Clouds"
49,00zł
Wyszukiwanie
 
Wpisz słowo aby wyszukać produkt.
Wyszukiwanie Zaawansowane
Informacje
Wysyłka i Zwroty
Bezpieczeństwo
Korzystanie z Serwisu
Program Lojalnościowy
Kontakt
M.I.A. "Maya (Special Edition)"
[CD]
57,00zł

Rozszerzone wydanie nowego albumu - bonusowe kawałki!

Po ukazaniu się albumu „Arular" (2005), amerykański raper Nas powiedział krótko, że to jest przyszłość hip hopu. Ukazanie się „Mayi" pokazuje, że owa wspomniana przez Nasa „przyszłość" to już dzisiaj.

Mieszkająca w Londynie, a pochodząca z rodziny tamilskich emigrantów ze Sri Lanki Maya Arulpragasam, która przybrała sceniczny przydomek MIA, uchodzi dziś za jedną z najbardziej radykalnych artystek - prowokatorek. I nic w tym dziwnego, bo przecież pasją do muzyki zaraziła się towarzysząc - jeszcze jako adeptka sztuk wizualnych - zaprzyjaźnionej grupie Elastica podczas tournee po USA. A że suportem Brytyjczyków była już osławiona i notoryczna prowokatorka i performerka Peaches, która wprowadziła ciekawską Mayę w arkana obsługi sequencera Roland MC-505, wszystko staje się jasne. To, w połączeniu z bolesnymi wspomnieniami z wioski w północnej Sri Lance, gdzie jej rodzina - znana z radykalnych poglądów - należała do brutalnie zwalczanej i eksterminowanej przez rząd tamilskiej mniejszości, stworzyło mieszankę doprawdy piorunującą. Być może poprzez nieznajomość gatunkowych reguł, być może poprzez naiwny zachwyt muzyką popularną we wszelkich jej przejawach, niezależnie od szerokości geograficznej, stworzyła MIA porywający i na wskroś oryginalny miks hip hopu (od gangsta rapu po grime) z jamajskim dance-hallem, rave'em, punk rockiem, elektro, hinduskimi rytmami i afrykańskimi beatami. Drugi album, „Kala", przyniósł nie tylko definicję unikatowego stylu artystki, ale także - według ankiet mediów na całym świecie - znalazł się w ścisłej czołówce najwybitniejszych płyt roku 2007.
Album „Maya" zamyka rodzinną trylogię (Arular i Kala to, odpowiednio, imiona ojca i matki Mayi). Ku uldze fanów, sukces „Kali" bynajmniej nie zmiękczył MIA, a dowiódł tego dobitnie szokujący przemocą - i z tego powodu ocenzurowany przez YouTube - teledysk do utworu „Born Free", w którym amerykańskie wojsko prowadzi akcję eksterminacji pewnej mniejszości. Wprawdzie rudzielców - w czym dopatrzeć się można echa odcinka „Ginger Kids" serialu „South Park" - ale już na poważnie, bo nigdy nie wiadomo, kto czy jaka grupa ludzi, może być następna. A właściwie wiadomo, bo MIA - choćby już tylko z racji doświadczeń swojej rodziny - zdaje się być głosem tych najbardziej narażonych na prześladowania, a zwanych „subaltern". Do tej kategorii zaliczają się imigranci, kolorowi i uchodźcy, szukający azylu w krajach niby demokratycznych, ale w głębi ducha swych obywateli im niechętnych. Album „Maya" to też kolejny etap ewolucji stylistycznej MIA. „Kala", z racji odmowy wizy przez władze amerykańskie, powstawała w Liberii, Trynidadzie, Indiach i na Jamajce. „Maya" nagrana została już w Los Angeles, a doborowa stawka producentów - Rusko, Diplo, Blaqstarr czy Switch - zadbała, aby paleta brzmień i stylistycznych konotacji „Kali" poszerzona została o przetaczające się niczym wiosenne burze rytmy, głęboki dubstepowy bas i industrialno-noise'owy sznyt. Efektem jest album muzycznie równie elektryzujący, jak choćby „Music For The Jilted Generation" Prodigy, a jednocześnie - jak przystało na rok 2010 - porzucający beztroską zabawowość lat 90. i mówiący serio o konsekwencjach lawinowych przemian technologicznych naszych czasów, gdy wszystkie nasze myśli czy akcje w mgnieniu oka są dokumentowane i elektronicznie powielane w milionach egzemplarzy. Jedno można powiedzieć: „Maya" to album na nasze nowe wspaniałe czasy, a wielu fanów MIA uzna ją bez wahania za płytę roku, a może nawet i drugiej dekady XXI wieku.

Data dodania produktu do sklepu: czwartek, 15 lipiec 2010.
Recenzje
Koszyk więcej
1 x Oneohtrix Point Never "Returnal"
1 x Donna Regina "The Decline Of Female Happiness" [vinyl]
1 x To Rococo Rot T-shirt [niebieski napis]
1 x To Rococo Rot T-shirt [pomarańczowy napis]
1 x V/A "Ras Portraits - DUB"
1 x Robin Fox "A Handful Of Automation" [kaseta]
1 x Johann Johannsson "And In The Endless Pause There Came The Sound Of Bees"
1 x Donna Regina "The Decline Of Female Happiness"
344,00zł

Zawartość koszyka

Zamów!
Zaloguj się
Adres E-mail:
Hasło:

Nie pamiętasz hasła?

Bezpieczne logowanie

Nowe konto
Producent
Inne produkty
Powiadomienia więcej
Informowanie o ProduktachInformuj mnie o aktualizacjach produktu M.I.A. "Maya (Special Edition)"
Dla Znajomego
 
Powiedz o tym produkcie komuś, kogo znasz.
Recenzje więcej
Napisz RecenzjęNapisz recenzję o tym produkcie!

Copyright © 2005 osCommerce
Powered by osCommerceProfessional